Nie polecam w marcu, czy produkty, które zakupiłam w tym miesiącu, ale raczej nie kupię już ich nigdy więcej... tak zwane buble kosmetyczne. Albo produkty, które po prostu mi się nie spodobały i nie przypadły do gustu.
Batiste dry shampoo
Zacznę od chyba najgorszego rozczarowania w tym miesiącu. Suchy szampon dla brunetek. Rozczarowanie to jest jednak poniekąd wynikiem mojej głupoty, ponieważ to oczywiste, taki produkt dla brunetki będzie miał ciemny kolor, spodziewałam się tego. Jednak chyba żadna z nas nie chciałaby, żeby, kiedy popsika się szampanem, na jej uchu, albo twarzy znalazło się to
niestety tego już nie przewidziałam, spieszyć się do kosmetyczki popsikałam się szybko i dość niedbale po głowie, po czym poszłam się dalej szykować. Tuz przed wyjściem chciałam jeszcze przeczesać włosy i zobaczyłam to! Całe ucho tego obrzydliwego koloru. Mało tego, za każdym razem kiedy pooprawiałam włosy, albo ich tylko dotykałam na moich palcach osiadał ten proszek. Tragedia. Ręce może nie były aż tak brudne, jak na zdjęciu, ale nie wyglądały na czyste.
BB krem łagodzący.
Krem BB Mixa kupiłam na wyprzedaży za około 10 złotych. Nie czytałam wcześniej żadnych recenzji, jedynie widziałam go gdzieś w reklamach. Po zakupie byłam bardzo zadowolona, aż do momentu pierwszego użycia. Zanim pomalowałam nim cała tę aż zrobił się obrzydliwie pomarańczowy i ciemniejszy że 2 tony
Nigdy więcej już go nie użyłam.
Korektor.
Kolejnym produktem, po którym spodziewałam się więcej jest korektor z Make-up Revolution. Tą firmę uważam za jedną z najlepszych w branży kosmetycznej i z każdego innego produktu jestem bardzo zadowolona.
Niestety, ten ma tylko piękny kolor.
To porównanie kolektora z BB.
Niestety poza kolorem nie sprawdził się. Używałam Ci wiele razy, i za każdym razem się ważył. Czy kładłam to bezpośrednio na twarz, czy na podkład, czy rano czy wieczorem, wypoczywa czy zmęczona - ważył się. Nie wyglądał dobrze, niezależnie czym go rozprowadzałam, jednak chyba najgorzej wyglądał po pędzlu. Zawiodłam się, tym bardziej ze inne produkty rej firmy sprawdzają się idealnie.
Scandaleyes eyeliner.
Eyeliner z Rimmel kupiłam kupiłam już trochę wcześniej niż w marcu, ale wrzucę go w ten miesiąc. Nie jest godny polecenia. Szybko się ściera z powieki, jest bardzo gruby, mało precyzyjny i bardziej przypomina pisak dla dzieci niż eyeliner dla kobiet.
Pierwsza kreska scandaleyes - druga normalny eyeliner.
Mascara.
Tusz do rzęs z Pierre Rence kupiłam w sklepie internetowym, też trochę w ciemno. Skusiła mnie cena- coś około 5 złotych. Ale i za tą cenę drugi raz bym nie kupiła. Wielka, nieporęczna szczoteczka i bardzo gęsta, konsystencja, przez co łatwiej pobrudzić sobie powiekę niż wystylizować rzęsy.
A Ty masz jakoś produkt który kupiłaś bądź kupiłeś w marcu i uważasz za bubel ,nie tylko kosmetyczny?